MARSite on-line | Star Wars Knights of the Old Republic
  -[ MARSite on-line ]-  

[Oficjalna strona gry Star Wars Knights of the Old Republic II: The Sith Lords]



 
  Recenzja gry
 
 

Przyznam się szczerze, że od dwóch tygodni, czyli od czasu gdy skończyłem grać w Knight of The Old Republic, odwlekałem napisania recenzji tej gry. Gra pochłonęła mnie całkowicie. Trudność napisania recenzji polega na tym, że trudno jest opisać to dzieło w kilkudziesięciu zdaniach. Więc jeśli chcesz na prawdę wiedzieć jaka jest gra, to kup ją i sam zagraj. Jeśli jednak mimo wszystko wahasz się, choć nie wiem dlaczego, przeczytaj w tej recenzji co mnie urzekło. Oczywiście jestem pewien że wiele rzeczy pominę (i dobrze bo ta recenzja byłaby okropnie długa).

Na początek...

Na grę musieliśmy znacznie dłużej czekać niż posiadacze konsoli XBox. Było to związane z całkowitym przeprojektowaniem interfejsu. Blaszaki posiadają mysz i klawiaturę, co daje więcej możliwości niż konsolowy pad. Ale okazało się, że czekać było warto, gdyż gra rzeczywiście jest świetna pod każdym względem, przez co zapomniałem robić screeny. Dodatkowo cały czas robiłem "quick save", przez co, gdy włączyłem grę aby zrobić save'a, okazało się to problemem, gdyż zapis dotyczył końca gry. Jakieś udało mi się zrobić, ale od razu zastrzegam, że niewiele one mogą przedstawić wam grę. Nie wynika to z tego, że są robione, tak aby były lecz jest ich strasznie mało aby mogły przedstawić zawartość gry.
Zacznę jednak od początku. Pominę fakt, że kiedy postanowiłem kupić grę, byłem szczęśliwy do czasu, aż wróciłem do domu i dowiedziałem się z Internetu, że właśnie LucasArts wyraził zgodę na opracowanie polskiej wersji gry, która ma się ukazać w marcu. Konsternacja! Długo zastanawiałem się nad grą, gdyż wiedziałem, że dużo czasu pochłonie tłumaczenie gry, gdyż przy zakupie tej gry należy się liczyć z rozumieniem tego co się dzieje. Dialogi w grze to podstawa, a w te dialogi miało wejść ponad 750 tysięcy słów. Więc po co zdecydowałem się na zakupy w poniedziałek. Ale cóż, i tak przestąpiłem do instalacji 4 płyt. Jak się okazało nie było tak źle. Nie przypominam sobie, abym musiał podczas gry choć raz otworzyć słownik angielsko-polski, gdyż wystarczyło mi to co nauczyłem się do tej pory. Choć czasem zdawałem się na intuicję. Oczywiście najbardziej przydatne mi były angielskie napisy, gdyż po kilkunastu godzinach miałem dość słuchania dialogów. Co innego muzyka i dźwięki, ale o tym później. Oczywiście nie przesadzam pisząc o kilkunastu godzinach. Nawet kiedy gra mnie wkurzyła bo nie mogłem czegoś przejść, wystarczyło, że poszedłem na chwilę popatrzyć na rybki, a wewnętrzny głos wołał wróć do gry i tak po dosłownie kilku minutach gra znowu była uruchomiona. Co prawda początek był trudny. Trochę czasu należy poświęcić na zapoznanie się ze sterowanie, a nie wspomnę, że już za pierwszymi, może drugimi drzwiami musiałem przystąpić do swojej pierwszej walki. Kończąc wątek polskiej wersji, mam nadzieję, że polski dystrybutor LEM, udostępni nabywcom angielskiej wersji spolszczenie, gdyż tej gry nie przechodzi się raz. Wynika to między innymi z tego, że: grę można przejść po Jasnej lub Ciemnej stronie mocy, do wyboru przy tworzeniu postaci mamy do wyboru trzy klasy, jest wiele wątków pobocznych, których nie wykonałem, jest kilka rozwiązań na przejście niektórych fragmentów gry, itd. Resztę znajdziecie w dalszej części recenzji, więc przejdźmy do szczegółów.

Tworzenie postaci

Aby zacząć grę należy stworzyć swoją postać. Do wyboru mamy kobietę lub mężczyznę w trzech klasach. Możemy być przemytnikami (zaradni, inteligentni, sprytni, zdarza im się wchodzić w konflikt z prawem), skauci (dobrzy w rozpoznaniu, zręczni, inteligentni) oraz żołnierze (mistrzowi walki, zręczni, wytrzymali, silni). Wybór jest o tyle ważny, gdyż Knights of the Old Republic to gra RPG, gdzie każda zdolność jest ważna. Co prawda walki nie zabraknie, ale potrzebna jest inteligencja, gdyż pozwoli to nam na pokonywanie różnych zagadek, otwierać drzwi, itd. Oczywiście jedna postać nie może posiąść wszystkich umiejętności na bardzo wysokim poziomie. Dla tego podczas gry będziemy kompletować drużynę. Podczas gry jak to bywa w grach RPG, będziemy nabywać punkty doświadczenie, przez co nasze postacie będą awansować na wyższe poziomy. Dlatego ważne będzie umiejętne wybieranie cechy, która ma podnieść swój poziom wyżej. Oczywiście w grze Knights of the Old Republic staniemy się rycerzami Jedi i będziemy posługiwać się mocą i mieczem laserowym. Aby do tego doszło będziemy musieli przejść w grze (na Dantooine) test z wiedzy z kodeksu Jedi i wybrać jakim rycerzem chcemy być. Możemy wybrać gwardzistę, konsula, strażnika. Oczywiście każdy z nich ma inne zdolności lepiej rozwinięte, np. konsul lepiej poradzi sobie z negocjacjami, ale gorzej będzie walczył w stosunku do strażnika. Nasza postać podczas gry cały czas będzie się rozwijała, a nasze poczynania wpłyną na to po jakie stronie mocy skończymy grę. Jeśli wszystko będziemy chcieli załatwić walką staniemy się Mrocznym Jedi, jeśli spróbujemy załagodzić spory, staniemy się Jasnymi Jedi.

Fabuła

Akcja gry toczy się około 4000 lat przed wydarzeniami z filmu "Nowa Nadzieja". Niejaki mroczy Jedi znany jako Darth Malak, który stoi na czele potężnej armii Sith, po zdradzie przyjaciela, postanowił doprowadzić do upadku zakonu Jedi, strażników pokoju w galaktyce. Nasza przygoda zaczyna się na atakowanym przez jego wojska statku kosmicznym, na orbicie planety Taris. Podczas ataku Sith'owie mieli pojmać Bastila Shan. Po ucieczce przy pomocy kapsuły na planetę Taris okaże się, że ta kobieta będzie nam potrzebna do ucieczki z tej planety. Ma też ona odpowiedzieć nam na wiele pytań związanych z sytuacją w jakiej się znaleźliśmy i związanych z naszą postacią. Wiele godzin zajmie nam jej znalezienie, ale ma to swoje plusy. Będziemy mogli nauczyć się poruszać w świecie gry. Dodatkowe misje pozwolą nam też posługiwać się bronią. Przydatne może się wzięcie udziału w pojedynkach organizowanych przez Hutt'a, które zgodnie z prawem nie mogą zakończyć się śmiercią żadnego z walczących. Jeśli wygramy dostanie nam się też nagroda w postaci kredytów, których ilość rośnie wraz z kolejnym przeciwnikiem. Kiedy już znajdziemy Bastila'ię, zacznie się wreszcie najważniejszy wątek naszej podróży. Po zdobyciu statku Ebon Hawk, polecimy do siedziby Jedi na Dantooine. Obecność Bastila'y sprawi, że będziemy razem z nią mieć dziwne sny o czymś zwanym Star Forge. Aby tam dotrzeć będziemy musieli odwiedzić kilka planet w celu znalezienia Gwiezdnych Map (Star Maps). Oczywiście w tą podróż ruszymy po tym jak zostaniemy rycerzem Jedi. kolejność odwiedzanychplanet sami wybieramy. I tak odwidzimy Kashyyyk - rodzinną planetę Wookiee'ch, całą zarośniętą wysokimi drzewami w konarach których znajdują się miasta. Odwiedzimy też Tatooine - pustynną planetę zamieszkałą przez ludzi pustyni, Jaw'ów oraz różnych osadników. Kolejny fragment mapy znajdziemy na Korriban, gdzie znajduje się szkoła Sith. Ostatni fragment znajdziemy na Manaan, planecie całkowicie pokrytą oceanem. W koloniach na powierzchni i pod wodą zamieszkują Selkath'owi, rasa bardzo lubiąca sądy. Oczywiście zdobycie poszczególnych fragmentów mapy może się nie okazać takie łatwe. Raz zbędziemy musieli pokonać smoka, potwora morskiego, innym razem udowodnić komputerowi, że mamy prawo do niej lub dostać się do grobowca Sith. Ostatnim miejscem jakie odwiedzimy zanim trafimy do bazy Star Forge, awaryjnie wyładujemy na tropikalnej planecie Unknown (planeta Nieznana). Star Forge to konfrontacja z Darth'em Malak'iem. Jeśli komuś się wydaje, że gar krótka, to zapraszam do dalszej części recenzji. Ja po prostu nie chcę zdradzać za dużo szczegółów, a zapewniam was, że kilka razy fabuła was zaskoczy.

Rozgrywka

W grze odwiedzimy osiem lokacji, w których oprócz badania terenu i szukania drogi do głównego celu, napotkamy na wiele misji pobocznych, o których w następnym akapicie. Główna rozgrywka będzie toczyła się w środowisku trójwymiarowym. Postać biegnie zawsze zgodnie z kierunkiem w jakim ustawimy obraz. Na każdą napotkaną postać możemy kliknąć, lecz nie z każdą da się pogadać. Może ona nam tylko coś odpowiedzieć na odczepne. Z pozostałymi możemy pogadać wybierając odpowiedni tekst zaproponowany przez producentów gry. Wszystkie postacie mówią w ojczystych językach, a my wszystkie rozumiemy (dzięki napisom, oczywiście). Na to co się mówi trzeba uważać, gdyż możemy wkurzyć rozmówcę, co może doprowadzić do konfrontacji zbrojnej. Wynikiem wielu rozmów jest otrzymanie punktów doświadczenia, które są nieodłącznym elementem gier RPG. Możemy też dostać punkty jednej ze stron mocy lub jakieś przedmioty. Możemy też poratować niektórych, płacąc ich długi. Jak już wspomniałem wcześniej, zdobyte punkty doświadczenia pozwolą na awans na wyższy poziom naszej postaci i naszych towarzyszy. Oczywiście jak klikniemy na ikonkę naszej postaci, zobaczymy ile dana postać potrzebuje punktów aby przejść na wyższy poziom. Przy awansie sami wybieramy jakie cechy maja się rozwinąć (mamy do dyspozycji kilka punktów do przyznania) lub może to automatycznie wykonać gra. Dla tych co nie grywają na co dzień w takie gry, może to zabrać trochę czasu. Ważne jest rozwijanie niezbędnych umiejętności. Oczywiście robiąc to tak aby, każda z postaci ci towarzyszących miała inne umiejętności. Skoro już jestem przy towarzyszach. Kiedy wylądujemy na jakiejś planecie, wychodząc ze statku możemy wybrać maksymalnie dwóch kompanów. Nie zawsze będą mogli nam np. towarzyszyć tylko Jedi. Może się okazać, że niezbędny nam się okaże robot. Pomiędzy postaciami przełączmy się klikając na ikonce postaci. Sami musimy uzbroić naszą postać, założyć im zbroję. W tym celu klikamy na ikonce wybranej postaci i następnie na ikonce reprezentującą część ciała. W tym momencie na prawej liście zostają przedmioty, które możemy tu przyporządkować. Każda ma inne możliwości (punkty obrony, ataku, itd.). Ekwipunek, który ma nosić postać należy wybierać dokładnie i taki który da jej najwięcej. Należy też pamiętać, że jeśli założymy pancerz, to możemy stracić zdolność posługiwania się mocą. Jeśli chodzi o broń, to możemy posługiwać się obiema rękoma (używać dwa blastery, dwa pojedyncze miecze). Nie każda broń może być używana w połączeniu z inną. Arsenał jest ogromny: pistolety, blastery, kusze, miecze metalowe i laserowe pojedyncze i podwójne. Niektórą broń można rozbudowywać. jeśli dysponujemy odpowiednimi częściami to przy specjalnych stołach możemy ją rozbudowywać. Najważniejsza jest budowa mieczy laserowych. Pierwszy sami budujemy przy użyciu trzech kryształów. Oczywiście kryształów jest sporo, każdy ma inne właściwości. Wpływają one na kolor ostrza, siłę ciosów, długość ostrza. I tak doszliśmy do walki. Gdy na naszym horyzoncie pojawi się przeciwnik lub stwór, gra automatycznie się płazuje, a nad najbliższym przeciwnikiem pojawia się menu akcji. W nim możemy wybrać jedna z trzech reakcji (strzałkami n górze i dole każdej ikonki) i ją użyć (klikając na ikonce). Pierwsza to rodzaj ciosu jako mamy zadać wybrana bronią (w przypadku miecza możemy ich użycie połączyć z mocą). Druga opcja służy do używania mocy ataku i używania mocy. Trzecia służy do wybierania i rzucania granatów. Dodatkowo w prawym dolnym rogu mamy przez cały czas grania cztery inne ikonki, odpowiadające za używanie podstawowych mocy takich jak leczenie (które działa na naszych towarzyszy jak są blisko), szybkiego biegania, itd. Inna ikonka odpowiada za użycie apteczek i antidotum na truciznę. Kolejna możemy aktywować działanie ochraniaczy na nadgarstkach. Ostatnia pozwala na instalację min. W walce interesuje nas też ikonka na dole na środku ekranu. Tutaj widzimy pięć ruchów ataku jaki zaplanowaliśmy danej postaci. Kiedy każdej postaci przyporządkujemy ruchy wyłączmy pauzę i obserwujemy co się dziej. Oczywiście cały czas możemy kontrolować ruchy i ponownie za pauzować grę w celu zmienienia taktyki. Wydaje się to trudne, ale da się opanować.
Gra wymaga od nas myślenia. Jako Jedi przyjdzie nam nieraz rozwiązać problemy mieszkańców odwiedzanej planety. Na przykład na Dantooine będziemy musieli odkryć kto zabił tubylca lub zażegnać konflikt pomiędzy dwiema rodzinami. Warto brać udział w tych problemach innych, gdyż dostajemy za nie cenne punkty doświadczenia. Napotkamy też wiele zagadek niezbędnych do przejścia gry, takich jak: poprzez przełączanie krążków na filarach, dostaniemy się do wnętrza grobowca Sith, aby zdobyć następny fragment mapy. Jedną z trudniejszych zagadek to ta w świątyni na planecie Unknown, gdzie będziemy musieli odpowiednio zapalić kwadraty na podłodze (mała podpowiedź: ja przechodząc ją sugerowałem się wzorem na ścianie).
Na początku poprzedniego akapitu wspomniałem o misjach dodatkowych. Odwiedzając poszczególne lokacje często może się zdarzyć, że tubylec poprosi nas o pomoc. Od naszej dobrej woli będzie zależało czy je wykonamy, czy nie. Za wykonanie dostaniemy punkty doświadczenia i coś jeszcze (zależy od sytuacji). Inne misje to na przykład walka na ringu Hutt'a, gdzie zgodnie z prawem nikt nie może zginąć. Za wygrana dostaniemy kredyty, których ilość zależy od ilości zwycięstw. Dodatkowo możemy ścigać się na Padach (na Taris będzie jeden wyścig wymagany, aby pójść dalej z grą). Tego typu rozgrywki (wyścigi i walki) będzie można podjąć tam, gdzie znajdziemy przedstawiciela Hutt. Modna we wszechświecie Gwiezdnych Wojen jest gra Pazaak. Jest to gra w karty celem której jest posiadanie odkrytych kart (z numerami), których suma powinna być większa od sumy kart przeciwnika, ale nie może przekroczyć wartości 20. Przed przystąpieniem do gry wybieramy stawkę o jaką gramy. Ostatnią rozgrywką dodatkową, ale której w odróżnieniu do innych nie da się obejść jest walka z myśliwcami przeciwnika. Zdarzy się, że kiedy wystartujemy z jakiejś planety, na orbicie mogą czekać przeciwnicy. Strzelamy z górnego działka ulokowanego na naszym statku Ebon Hawk, sterując myszką. Jeśli nas zestrzelą, trzeba wczytać grę. Oczywiście nie zawsze nas będą tak gorąco żegnać.

Grafika

Teraz postaram się nieco krócej. Gra nie ma małych wymagań, ale za to prezentuje się bajecznie. Każda lokacja jest dobrze zaplanowana, tekstury podkreślają środowisko w jakim się znajdujemy. Przyczepić się można jedynie do niektórych elementów w dalszym planie (np. na Tatooine dalsza zabudowa jest słabej jakości obrazkiem; woda na Mannan). Za to otaczający nas świat jest znakomicie zaprojektowany i wykonany. Wszędzie jest dużo szczegółów. Oczywiście aby móc wszystko podziwiać, niezbędna jest dobra grafika obsługująca MS DirectX 9.0b. Dzięki temu realistycznie wyglądają metaliczne elementy. Urzekające są postacie jakie spotkamy, roboty, a przede wszystkim różnorakie stwory. Jest ich sporo i prezentują się bajecznie. Mnie szczególnie urzekła smok Krayt zamieszkujący jaskinię na Tatooine. Pomysłów nie zabrakło twórcom na żadnej lokacji. Każda ma swoich rodowitych mieszkańców (najbardziej podobają mi się mieszkańcy Manaan), a ulice nie są puste. Co prawda postacie się powtarzają, ale postarano się aby szczególnie te ważniejsze były inne. Grafika jest różnorodna i naprawdę cieszy oko, co jest dużym plusem, gdyż gra się te kilkadziesiąt godzin.
Jeszcze kilka słów o filmach. Jest ich sporo. Występują w dwóch wersjach: oparte na silniku gry oraz wyrenderowane (te drugie zajmują nieco ponad 600 MB). Filmy przede wszystkim mają za zadanie wprowadzać gracza w fabułę i w nowe wątki oraz popychać akcję do przodu. Filmiki towarzyszą nam kiedy opuszczamy lub przybywamy jakąś planetę, zostaniemy zaatakowani przez wrogie myśliwce, albo jak skaczemy w nadprzestrzeń. Dialogi też są robione na wzór filmów (co raczej nie powinno dziwić). Jak prowadzimy z kimś rozmowę, kamera zmienia ujęcia, a nawet porusza się. Jest to element, który spełnia oczekiwania twórców, którzy chcieli aby gracz przeżył filmową przygodę. Przy filmach warto wspomnieć o specjalnie napisanych do nich 54 utworach. Podkład muzyczny do filmów był opracowany przez Jerremy Soule'go, a nie montowany z gotowych tematów dla gry. Filmom renderowanym można zarzucić jedynie to, że mogłyby być bardziej dopracowane. Nieraz ma się wrażenie sztuczności, albo są trochę przesadzone. Denerwujące może być szarpanie w stylu: filmik renderowany, filmik oparty na silniku gry i tak kilka razy pod rząd. Trochę to psuje klimat. Filmy renderowane tyczą się raczej podróży w kosmosie, przedstawiają bitwy lub wprowadzają nas w ważniejszy wątek.

Oprawa dźwiękowa

Nie ma tutaj wiele do pisania, gdyż musiałbym przy każdej grze pisać to samo. Oryginalna muzyka autorstwa John'a Williams'a pochodzi z filmów, ale jest jej tu nie wiele. Oczywiście bazując na oryginale, muzykę do Knights of the Old Republic skomponował Jeremy Soule, który jest już cenionym kompozytorem. Jego ścieżka do The Elder Scroll 3: Morrowind, została wybrana ścieżkę dźwiękową roku. Postarał się on stworzyć muzykę wpływającą na klimat, charakterystyczną dla danego środowiska prezentowanego w grze. Więcej szczegółów dotyczących muzyki i autora znajdziecie tutaj.
Co wyróżnia grę to to, że postacie mówią swoim ojczystym językiem. Co prawda często powtarzają się te same sekwencje, ale gra ma swój niepowtarzalny klimat. Gdy te postacie coś tam sobie warczą, szeleszczą, czy gulgoczą po swojemu, my rozumiemy ich dzięki napisom. Oprócz nich, wszystkie postacie anglojęzyczne mają nagrane dialogi przez aktorów.
Jeśli chodzi o pozostałe efekty dźwiękowe, to są znane z filmów i poprzednich gier (ta sama baza dźwięków). Nie ma się tu do czego przyczepić

Podsumowanie

Gra jest jak najbardziej warta nabycia. Na pewno ważne jest to, że jako pierwsza będzie wydana po polsku. Jest to wielki zaszczy, gdyż pomimo, że LucasArts wydaje gry w kilku wersjach językowych, robi to sam. W przypadku naszej wersji, powstaje ona w Polsce przy współpracy dystrybutora LEMBastionu, którzy są konsultantami w tym projekcie. Dodatkowo na forum Bastionu konsultowane są niektóre terminy z polskimi fanami. Ja już grałem w wersję angielską i jestem pod wielkim wrażeniem. Gra mnie pochłonęła całkowicie. Musiałem stoczyć wielką walkę wewnętrzną, aby się od niej oderwać. Tym bardziej, że przebudowa mojej strony internetowej była już w fazie finałowej. To przez Knights of the Old Republic premiera mojego nowego serwisu przesunęła się o dobry tydzień. I gdyby nie wyjazd do Wrocławie i schowanie przed wyjazdem płyty z grą, na pewno po powrocie znowu bym grał. Naprawdę polecam wam ta grę. I jeszcze jedno.

Kiedy pojawi się polska wersja, kupujcie tylko oryginały. Dzięki temu będą dalsze polskie wersje kolejnych produktów firmy LucasArts Entertainment Company. Ta gra w 100% jest warta kupienia oryginału.


OCENA PRODUKTU:
fabuła/pomysł : 6,5

Jest to pierwsza gra która mnie tak urzekła, że bałem się dojścia do jej końca, chciałbym w nią grać tygodniami .

muzyka : 6,5 -

Trochę oryginalnej muzyki Johna Williamsa, reszta cenionego już Jeremy'ego Soule'go, który nie zawiódł.

dźwięk : 6,5 -

Wysoka jakość, świetne efekty dźwięku przestrzennego, postacie mówią swoimi ojczystymijęzykami .

grafika : 6,5 -

Na bardzo wysokim poziomie; urzekająca pomimo kilku małych błedów.

wykonanie : 6,5 -

Godne naśladowania.

innowacje : 6,5 -

Twórcy hitów RPG sami sobie podnieśli poprzeczkę tworząc nowy standard w tym gatunku gier.

to coś : +0,5 -

Ta gra zmieniła moje życie, chcę kontynuacji oraz aby wszystkie gry na świecie miały to coś co ona ma .

Ocena końcowa : 6,5



[Powrót na poprzednią stronę]  [Powrót na górę strony]


 
[poprzedni screen][następny screen]


Copyright © 2001-2019 MARSite on-line | Cookie i Zasady ochrony prywatności.
Layout made by Kirtan Loor